Jako małe dziecko uwielbiałam grać w Simsy. Chyba jak każdy. Uwielbiałam to, że mogę sterować czyimś ,,życiem'', że wszystko zależy ode mnie. Mogłabym teraz pokusić się o porównanie, że uczucie jest podobne do mocy Boga, jednak jestem świadoma, że dla niektórych osób byłoby wręcz obraźliwe porównanie. Ale załóżmy, że jest to bardzo podkoloryzowaną metaforę, żeby nie nikogo urazić .
Często wyobrażam sobie życie jako właśnie takie Simsy, ale z nieco lepszą grafiką. Zarówno w wirtualnej grze jak i w realnym życiu mamy jakąś ,,fabułę'', którą tworzymy na bieżąco. Jednak w Simsach władzę to mamy my. Od nas zależy wszystko. To my decydujemy jak simy będą wyglądać, jakie będą mieli charaktery, jak będą żyli. To my będziemy decydować o ich losie. Na te kilkanaście minut, może nawet godzin są zależne od nas. I prawdę mówiąc, jest to tylko jakaś tam gra, którą możemy w każdej chwili wyłączyć.
Szkoda tylko, że niestety my nie mamy możliwości tak zapauzować swojego życia. Albo może nie ma ten ,,Ktoś'' kto kieruje naszym życiem.



Lubię ten odcień... i znów żółty wchodzi w grę :)
OdpowiedzUsuńŚwietna stylizacja, podoba mi się kolor kurtki, idealne współgra z całością.
OdpowiedzUsuńSimsy, ulubiona gra z dzieciństwa ! Oj tak, wtedy fajnie było sterować czyimś życiem i przede wszystkim zatrzymać w dowolnym momencie. Przydałaby się taka opcja w realnym życiu.
Bardzo ciekawy post.
Pozdrawiam serdecznie :)
http://fashionismaio15.blogspot.com
Ale super post. Świetnej jakości zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńrilseee.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńŚwietna stylizacja! Także lubiłam simsy i czasem do nich wracam, to jednak świetna zabawa, tworzenie idealnych simów, a później ich idealnego życia :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
Dobrze by było jakby w zyciu była opcja ,że jak nie zapiszemy i pojdziemy spać to możemy coś naprawić ;)
OdpowiedzUsuń